Dziergonomia stosowana

Z motyką na… ach! z chustą po słońce

0006 c IMG_7856

Tak to właśnie wyglądało – czyhanie na przerwę między chmurami i dalejże fotografować! Niestety, przerwy były na tyle krótkie, a ja nie przy każdej mogłam oderwać się od pracy, że czasem zanim zdołałam jako tako przygotować chustę do zdjęcia, słońce chowało się za wielkie i gęste chmury. Nie pomagał też wiatr, demontując ułożenie chusty. Z tego powodu, pomimo szczerych chęci i podejmowania licznych prób, większość fotografii słońca nie zawiera lub zawiera je w znikomej ilości.

0006 b IMG_7855

Za to spójrzcie jaka piękna jest już trawa, jaka zielona. Nie mamy śniegu, choć słyszałam relacje osób przebywających w miejscach o innych szerokościach geograficznych, opowieści niemalże apokaliptyczne o kilkudziesięciu centymetrach śniegu w środę po Świętach Wielkiej Nocy. Inna sprawa, że tamten śnieg podobno wnet stopniał, ale pewnie wszędzie nadal jest zimno (u nas w każdym razie jest zimno).

Chusta powstała z jednego motka włóczki Yarn Art Angora Active, kolor nr 853 na drutach nr 4,5. Włóczka jest milutka i przyjemnie się z niej dzierga, a zestaw kolorów w moim motku był bardzo miły dla oka. Ale jest jedno ale. Czy ja ostatnio nie narzekałam na Angorę RAM, że mi napotkany niespodziewanie w motku supełek wszedł w paradę? Drobiazg to był – tym razem supełki były dwa. Pierwszy zniosłam dzielnie i zamaskowałam metodą znaną jako Russian join. Ale drugiego się nie spodziewałam – no ileż może być wiązań w jednym stugramowym motku? Byłam poza domem, igły pod ręką nie miałam, a przerywać pracy nie chciałam, a już na pewno nie z takiej przyczyny. Wyemitowałam kilkanaście odgłosów paszczą, które bardziej przypominały mruczenie dzikiego zwierza, niż odgłos ludzki, po czym zastosowałam węzeł marynarski płaski, czy jak się to fachowo nazywa i przystąpiłam do dalszego dziergania, usilnie starając się zapomnieć przed rzędem powrotnym, gdzie to wiązanie było (taka sztuka, która jest dla mnie dość trudna, ale pozwala przekonać się, na ile łączenie włóczek jest niewidoczne – jeśli przerobię rządek i łączenie nie rzuci mi się w oczy, albo przynajmniej ich nie porazi, to znaczy, że jest nieźle).

0006 d IMG_7859

Przy chuście Gail pisałam, że jeśli mam do dyspozycji jeden motek, wówczas wybieram wzór możliwy do zakończenia mniej więcej wtedy, kiedy kończy się włóczka. Tym razem zdecydowałam się na chustę Fairy Web (jaka to śliczna nazwa!), znaleziony kiedyś na stronie producenta włóczek DROPS, a konkretnie tutaj. To było moje drugie podejście do tego wzoru, który kiedyś zachwycił mnie nazwą (tak, niestety, to ma znaczenie), prostotą wykonania (o, jak miło się go dziergało na początku przygody z ażurami), a teraz dodatkowo pasował mi do włóczki zmieniającej kolor. Założenie było takie, by te zmiany koloru wyeksponować poprzez zastosowanie niezbyt okazałego i skomplikowanego wzoru. Po trzecim czy czwartym powtórzeniu wzoru miałam go już jednak dosyć i postanowiłam coś na własną rękę wykombinować. I tak przy pomocy dodatkowych narzędzi pracy, czyli bloku w kratkę w formacie A4 oraz ołówka i gumki do mazania, rozpoczęłam radosną twórczość, mającą uatrakcyjnić mi pracę. Pierwotny plan (ten o prostocie) zastąpiłam nowym – o stworzeniu czegoś własnego. Na moje oko wyszło całkiem ładnie i bez przesady, a jaka to radość nie trzymać się ustalonego schematu, lecz wymyślać sobie każdy rządek na bieżąco! Jednego mi tylko w tej chuście brakuje – żeby dolna krawędź miała jakiś kształt inny, niż linia prosta, ale przyznaję uczciwie, że nie pracowałam nad tym na tyle, by jakieś ząbki czy coś w tym stylu zdecydowanie osiągnąć. Niemniej, z efektu jestem zadowolona i mam wielką nadzieję, że osoba, z myślą o której kupowałam tę konkretną włóczkę i dziergałam całą chustę, ucieszy się i będzie chustę nosiła.

Wykorzystałam na chustę prawie cały motek włóczki, zostały może ze 3-4 metry. Lepsze to, niż stres, że w ostatnim rzędzie braknie materiału na zamknięcie oczek. Chusta wyszła duża: w procesie blokowania osiągnęła 170 cm wzdłuż górnego brzegu i 92 cm na „wysokość”, a byłoby więcej, gdybym miała więcej podłogi.

Na zakończenie – netoperek albo jaskółka odlatuje:

0006 a IMG_7863

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s